czwartek, 13 lipca 2017

Śladami Ryszarda Petru

Właściwie to nie miałem wyraźnego pomysłu, co napisać o spływie kajakowym Pilicą z ostatniej soboty, ale w sukurs przyszedł mi niezawodny Ryszard Petru. Polityczny sezon ogórkowy się jeszcze nie zaczął, ale lider Nowoczesnej postanowił skrzyknąć media opiniotwórcze jak "Super Express", by pokazały, jak profesjonalnie pływa się kajakiem, szczególnie zaś jak się ubrać na spływ. Taki wzorzec dla reszty kajakarzy.


Źródło: Super Express

Otóż wkładamy w wersji męskiej:
- buty new balance (nieprzemakalne, jak rozumiem)
- dżinsy (nie nasiąkają wodą?)
- koszulka
- kurtka
- napój Oshee

W wersji damnskiej:
- letnie buty
- sukienka
- kurtka
- makijaż
- woda

To kolejny element układanki pokazujący, jak bardzo Petru oderwany jest od rzeczywistości zwykłych ludzi, co zarzutem nie jest. Zarzutem staje się tylko wtedy, gdy przedkłada dobrobyt własnych obywateli nad nie wiadomo co. Bo pomysłu Petru na Polskę nie znam. Nowoczesna, sądząc po aktywności na Facebooku, potrafi jedynie kompulsywnie reagować na posunięcia PiS.

Wróćmy jednak na ziemię, znaczy na wodę. Spływ na Pilicy polegał na sekwencji powtarzających się zdarzeń: płynięcie, mielizna, próba wydostania się z mielizny, niesienie kajaka. I tak na całym odcinku od Tomczyc do Brześców. Ale to nic, bo świat ze środka rzeki maluje się zupełnie inaczej nie tylko jak z mostu, ale i z brzegu. Otacza cię dzika przyroda, cisza, tam i ówdzie wędkarze lub pary próbujące znaleźć miejsce do ustronnej a pospiesznej miłości. Czujesz się jak rzucony w inny świat, trochę jak podróżnik w Amazonii.




Mam swoją Amazonię w Warce. I może o to chodzi. Ersatz staje się celem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz