środa, 14 czerwca 2017

Poranek w pięciu krokach







1. Budzik w telefonie dzwonił z 20 razy, mimo że 20 razy go wyłączałem
2. Pierwsza założona koszulka miała plamę
3. Druga założona koszulka miała plamę
4. Po wyjściu na zewnątrz było przeraźliwie zimno, oczywiście w porównaniu do ostatnich upałów i, mimo że planowałem jechać autobusem do pracy, jednak wsiadłem za kółko.
5. Tak skutecznie zmieniłem hasło w komputerze biurowym, że nie mogłem na nie wpaść i czekałem 30 minut, aż informatyk mi je zresetuje.

Czekam na potop,trzęsienie ziemi, a przynajmniej koniec świata.
W tej sytuacji jest mnie w stanie ukoić tylko okład z młodych piersi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz