czwartek, 12 stycznia 2017

Rozwód i po rozwodzie, cz. 1

Od około dwóch tygodni i do wczoraj byłem na Facebooku uczestnikiem grupy "Rozwód i po rozwodzie". Sąd kapturowy, czyli admini, wyrzucili mnie. Dlatego w tym miejscu umieszczam post, który przyczynił się do  osądzenia mnie. Świat jest taki niesprawiedliwy.




Jestem po rozwodzie. Daję o tym posty. Ale jak piszę o sobie, tyle że – jak błędnie odczytali to niektórzy – w piękny, poetycki wręcz sposób, to większość odbierała to jako literaturę. A jak żartuję, jak wczoraj, podnosi się śmiertelne oburzenie na męską szowinistą świnię, że kobieta to nie same piersi. Zauważyłem, że kobieta ma też inne części ciała, ale nie zostałem zrozumiany. Ktoś zauważył, że liczy się wnętrze kobiety, ale z jelitami, wątrobą i takimi tam na pewno nie chcę mieć do czynienia. Można wysnuć wniosek, że życie po rozwodzie oznacza życie mnicha pozbawionego zmysłowości.

Może powinienem pisać w tym kierunku:
- Płacę na dwóch synów aż 400 zł alimentów, a była żona ubiera ich w szmateksie. Ta suka marnuje moje ciężko zarobione pieniądze na wycieczki do Egiptu i kosmetyczki. Poradźcie, kochani, co robić? (wstawiam zdjęcie synów z tatą przy choince z konsolą xbox one, którą dostały ODE MNIE).
- Przyszedłem piątek po syna, bo miałem spędzić z nim weekend, a właścicielka żyjąca z mojej kasy nie otwiera, bo Kubuś niby chory. Zadzwoniłem na policję, przyjechała, że nie wypełnia postanowień sądu. Otworzyła, Kubunio rzucił mi się na szyję. Ale mówi mu, idź do łóżka, a do mnie debilu, po ch.. wzywałeś policję. Kuba jest bardzo zżyty ze mną. Jak napisać i gdzie, pomocy!
- Była żona związała się z jakimś facetem, a ten mówi o mojej córki, że tata to alkoholik. Nie jestem pijakiem, czasem wypije trzy, cztery piwa po pracy. Ale to nie powód, żeby mnie obrażać. Co można powiedzieć, żeby przestał mówić do kochanej córeczki (To obowiązkowo zdjęcie córki w uścisku z tatą).

To byłoby dobrze. Posypałyby się zdania: „Trzymaj się”, „Jestem z tobą”, Rozumiem cię, też tak miałem „, „Spójrz na to z drugiej strony”, „A może jednak masz problem z alkoholem”.

Jak tylko znajdę, obiecuję jeszcze wstawić filiżankę z kawą z dopiskiem „miłego dnia” lub „piję kawusię, kto chętny” albo misia brązowego z migocącymi serduszkami z dopiskiem „kocham cię”. Tylko dlaczego w nocy nie masz się do kogo przytulić, skoro masz tyle miłości?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz