niedziela, 17 listopada 2013

Opowiadanie erotyczne

Wpadł przyjaciel ze studiów. Specjalnie z Piaseczna się pofatygował, żeby pogadać. Gadamy.
- Wyobraź sobie taki związek. Leżysz wieczorem w łóżku, kładzie się obok kobieta, którą kochasz i która mówi, że cię kocha. Chcesz uprawiać seks.
- Jebałam się wczoraj - słyszysz czułe słówka, pełne miłości. - Nie będę się co dzień pier... Nie jestem lalą dmuchaną. Zwal sobie konia - dodaje kochająca kobieta.
Zwal se konia? Jebała się wczoraj? Cholera, nasuwa się myśl, może jestem nienormalny. Może coś ze mną nie tak, może to seksoholizm, że chcę uprawiać seks ze swoją kobietą.

Kolega bardzo szeroko oczy otwiera:
- Żona nigdy się tak do mnie nie odezwała, a jakby się odezwała, byłbym zaskoczony. Chyba z emocji bym ją zbluzgał, ona by się popłakała, przeprosiła mnie za takie odzywanie. Normalny facet tydzień by coś takiego wytrzymał.
- No, wiesz, też nie jestem święty. Jak już emocje mi się ulewały, jak już nie wytrzymywałem, to przeklinałem, popychałem, szarpałem.
- A długo trwa takie odzywanie do ciebie?
- Od czterech lat.
- O, k..., musiało Ci zależeć.

Inny rozmówca zachęca, by cieszyć się z małych rzeczy:
Ciesz się, ze było na początku często i gęsto, co przeżyłeś to twoje, nikt ci nie zabierze. Poza tym zaczynaj ten seks wcześniej, to może nie będzie marudzić, ze jej się spać chce.

Kolejny zwrócił uwagę na aspekt kulinarny:
Jeśli dobrze gotuje, to nie zostawiaj jej, a znajdź sobie drugą na seks , ile adrenaliny przy tym kiedy "wracasz późno z pracy" :). Tu seksu więcej nie będzie, nie ma się co łudzić, będziesz chciał zerwać, okaże się najlepszą kochanką pod słońcem, ale tylko przez jakiś czas. Szkoda marnować czas i łudzić się.

Potoczne porzekadło "przez żołądek do serca" też nie znalazło zastosowania, z z pracy to ja zawsze wracałem wcześniej.

Inny znajomy przytomnie dodał:
To się rozstańcie, zanim pojawi się zobowiązanie, typu dziecko.

Kolejny skonkludował:
Łachę Ci robi, gotować nie umie... a raz na 10 dni to i tak w ciążę może zajść, daj sobie spokój chłopie z tą niemrawą babą...

Zapewniam Cię, że znajdą się wokół Ciebie kobiety, których zapach będzie Cię podniecał, niewykluczone, że są takie od których w głowie się kręci... A myślałam,że to tylko kobiety uzależniają się hormonalnie w nieudanych związkach...

A na zakończenie list wysłany do pani od Niejebania się Co Dzień:
„WIELE PAR POZWALA SOBIE NA SEKS TYLKO WTEDY, GDY ABSOLUTNIE WSZYSTKO JEST JAK TRZEBA. Wszystko musi być w porządku. Mężczyzna musi się wkupić w łaski kobiety, zachowując się tak, jak ona odeń oczekuje. Musi on też mieć nastrój do seksu, a sprawy zawodowe i życie rodzinne dobrze się układać – żadnego stresu, żadnego zmęczenia, żadnego bólu głowy, żadnej burzy emocji. I wtedy – może! – będą się kochać. Problem polega na tym, że rzadko wszystko jest w najlepszym porządku.
 Podzielę się z wami jednym z największych sekretów sukcesu w moim związku z Diane. Jest między nami umowa, że będziemy się kochać każdego dnia, bez względu na to, czy nam się chce czy nie. Nie chcemy czekać na właściwe okoliczności, właściwy nastrój i właściwe wszystko inne.
 Jeśli partnerka mówi: „Nie mam ochoty na seks!” albo: jestem zbyt zmęczona” – kochajcie się i zmieńcie nastrój; kochajcie się, żeby dodać sobie nawzajem energii. Tego właśnie wtedy wam potrzeba. KOCHANIE DODAJE CZŁOWIEKOWI ENERGIĘ, A NIE ZABIERA. Co za głupstwa pozwalamy wyprawiać naszemu umysłowi! To przecież śmieszne mówić: „Nie mam nastroju do kochania się”. Kochanie się może odmienić twój stan ducha. Wykorzystaj miłość jako uzdrawiającą siłę, która da ci właśnie to, czego pragniesz.”
Diane i Kerry Riley („Rytuały więzi małżeńskiej")

Pod tym co dzień to niekoniecznie się podpisuję, ale pod budowaniem więzi i zaangażowania - jak najbardziej.